Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Dzień 1

Opublikowany 2016/02/26

Nerwowo zrywam wszystko, aby dostać się do zawartości. Otwieram i krzyczę:

,,Jest, jest w końcu!!!’’

Kładę się na łóżko, kładę na klatce piersiowej Good Feela, przymykam oczy. Po około 20 sekundach, czuję, że włosy na klatce stają dęba. Hmm....coś zaczyna się dziać. Po kolejnych 20-30 sekundach zaczynam wibrować, czuję bardzo ostre kucie w klatce piersiowej (czuję wręcz fizyczny ból), po woli zaczynam odczuwać aktywność ,,szyszynki'' (zaczyna pulsować). Odwracam się na prawy bok, jak zawsze, gdy chcę mieć OOBE. Po około 2 minutach, świadomością jestem już nad łóżkiem, mentalnie. Otwieram oczy, mam fazę i mętlik pytań: tak to działa? Tak szybko?. Jak się okazuje tak właśnie szybko, o czym przekonałem się 6 godzin później robiąc drugi test w porze lunchu.

Lunch:

Nie mogę się doczekać. Pędzę, co sił na sofę. Nie przeszkadza mi telewizor, ani śmiechy na stołówce pracowniczej. Wizualizuję sobie mur. Kładę Good Feela pod kark, kładę rękaw bluzy między nim a karkiem (żeby nie gniotło). Zakrywam oczy i puszczam trans muzykę na słuchawki. Zaczyna się.

Po około 30 sekundach, zaczyna mnie wyginać. Czuję się jakbym ,,lewitował''. Nic z zewnątrz do mnie nie dociera. Jestem sam. W ciągu minuty mam już ,paraliż przysenny''. Szybko. Potrafię robić szybko OOBE, niemal na zawołanie, ale to, co innego.

Czuję energię, POTĘŻNĄ ENERGIĘ. Bardzo szybko się przemieszcza od stóp w górę i z powrotem. Po około 2 minutach czuję gigantyczną pracę szyszynki. Wygina mnie, głowa jakby leciała w dół. W miejscu 3 oka widzę słup jasnego słonecznego światła. Wychodzi z trzeciego oka w górę, nie widać jego końca. Wokół jest ciemno i tylko Ja i słup światła, który łączy mnie z ,,czymś'' w górze. Mam wrażenie, że głowę zaraz mi rozsadzi. Czuję, że lewituję, moje ciało astralne ,,szaleje'' i ,,rzuca się'' na wszystkie strony. Wiem, że leżę na sofie, ale ciało fizyczne mnie teraz najmniej obchodzi.

W pewnym momencie, wszystko ustaje, gdy tylko pomyślałem, że trzeba coś w końcu zrobić. Jest spokój i ciemno.

Pojawiają się ,,hipnagogi''. Lecę w ciemności. Z czasem się dostrajam i widzę na horyzoncie góry. Wlatuję w dolinę. Góry typu ,,Bieszczady''. Na szczycie jednej z gór widzę pustą ławkę. Staję za nią. Ławka drewniana dębowa, z metalowymi obręczami. Rozglądam się, piękne miejsce. Jak tu jest pięknie. Jestem w błogostanie. W pewnym momencie na oparciu od pleców, lądują 2 gołębie. Jeden szary a drugi w białe paski. Pierwszy trzyma w dziobie jakiś kawałem bułki, chleba?. Potrącając głową niechlujnie strąca część ,,swojego jedzenia''. Zauważa to drugi gołąb i szybko zlatuje na siedzenie, aby go porwać. Nie zdąża, bo ten pierwszy zaczyna machać skrzydłami, kraczeć i traci kolejny kawałek z dzioba. Nie widzą mnie. Jestem zafascynowany obserwacją tego wydarzenia. Mam w sobie takie emocje, że chyba to spowodowało, że mnie zauważyły. Te dwa gołąbki. Patrzą się na mnie. One wiedzą że je widzę. Budzę się.

 

(Pełna wersja nagrania nosi tytuł ,,Gołębie’’ z dnia 24.03.2016r).