Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Rozdział I. Początek więzi. Mars

Opublikowany 2017/08/10

Cisza i ciemność czuję dziwny podmuch.

Co to?-nachodzi mnie myśl.

Ja czuję. Mam świadomość, czemu nie widzę.

JA JESTEM!!!

Słyszy mnie ktoś?

Oplata mnie pajęczyna zimnego, a zarazem przyjemnego, delikatnego wiatru. Mam dziwne przebłyski pamięci, jakiś tunel, światła, pioruny.

Zastanawia mnie jedno:

O co tu chodzi?

Co jest grane?

Pamiętam że….(rozmyślania przerywa wszechobecny glos)

ON: Jesteś wojownikiem, jednym z wielu, obrońcą światów, ostatnią nadzieją wszystkiego. Jesteś ostatnim tchnieniem najstarszych wojowników, którzy poświęcili się dla ciebie. Jesteś RÓWNOWAGĄ!

bezimienny: że co?, kto to mówi?, nie rozumiem, równowagą?

ON: …dowiesz się w odpowiednim czasie wszystkiego. Jedyne, co musisz teraz wiedzieć to to, że nigdy nie byleś, nie jesteś i nie będziesz sam. Masz zadanie, ale najpierw znajdź innych wojowników nocy i przywróć równowagę.

bezimienny: …nic nie rozumiem. Z kim rozmawiam?, gdzie TY jesteś?

ON: …wszędzie. Wkrótce sobie przypomnisz A’l[1].

bezimienny: Co to jest A’l?

ON: TY. Twoje prawdziwe imię. Jesteś równowagą na karuzeli zdarzeń. Łączysz wszystko i wszystkich, jak w zegarku. Bez ciebie jak i innych nic nie zadziała. Inni bez ciebie też nie. Bądź nadzieja dla innych. Nie zmarnuj tego. A teraz znajdź pozostałą trójkę.

A’l: …?

ON: Spójrz za siebie ten ostatni raz na planetę Mars. To stąd pochodzisz i kiedyś tu powrócisz.

A’l: cooooś sobie przypominam, ale...

ON: Teraz to już bez znaczenia.

A’l: Bez znaczenia…?

ON: Tak. Mleko zostało rozlane. Spójrz teraz przed siebie.

A’l: Co to?

ON: Ziemia, twój nowy dom. Przyglądnij się jej. Piękna, prawda?

A’l: Taaak. Czemu tak się świeci?

ON: To słońce się odbija od jezior, mórz, oceanów.

A’l: A te białe?

ON: To chmury. Dają wodę, chronią przed nadmiernym słońcem i wiele innych ról spełniają.

A’l: No dobra i co z tego?

ON: Możesz wybrać tę planetę lub lecieć dalej. Jakkolwiek by nie było pamiętaj, że to TY wybrałeś.

A’l: …hmmm….a co jeśli źle wybiorę, no i po kiego grzyba musze cokolwiek wybierać?

ON: Bo jesteś jednym z ostatnich ocalałych. Pamiętaj, co Ci wcześniej powiedziałem: nigdy nie będziesz sam i będziesz posiadał dary i moce.

A’l: W sumie nie wiem, o co Ci dokładnie chodzi, ale wewnętrznie czuje, że tak właśnie musi być.

ON: Przebędziesz wiele krain, przepłyniesz wiele mórz i oceanów, będziesz walczył po zlej jak i dobrej stronie, będziesz żył w różnych epokach, aby dojrzeć i zrozumieć, że możesz wszystko. Możesz zmienić czas przeszły, teraźniejszy i przyszły. A wtedy wrócisz i dokonasz zmian.

A’l: Wrócę i dokonam zmian?

ON: Tak.

A’l: To taka gra?

ON: W pewnym sensie.

A’l: W takim razie wchodzę w to.

ON: Pamiętaj o zadaniu. Niech się stanie wola twoja i wypełni przeznaczenie.

A’l: I to wszystko?

ON: Skup się na planecie Ziemia. Poczujesz wibracyjne trzęsienia, nie boj się. Zamknij oczy

 

Cisza i ciemność czuję dziwny podmuch.

Co to?-nachodzi mnie myśl.

Ja czuję. Mam świadomość, czemu nie widzę.

JA JESTEM!!!.

Słyszy mnie ktoś?

Otwieram oczy.

Co za widok-krzyczę. Jak tu pięknie!. Stoję na szczycie góry. Jest bajecznie.

Wszystko w porządku?-zapytuje Marta.

Taaak-odpowiadam

Daliśmy radę. Nie mogę uwierzyć, że dałeś radę tu się wdrapać na sam szczyt Rys po dwóch operacjach na kolano.

Też nie modę uwierzyć-odpowiadam spoglądając na Martę i próbując złapać kontakt z rzeczywistością.

Wiesz co, musimy się zbierać mamy dużo do zrobienia a mało czasu.

Wiem.

Spoglądamy jeszcze przez chwilę w dół doliny i na krajobraz, po czym powoli zaczynamy wracać w dół.

 

Mam na imię A’l.

Jestem jednym z ostatnich ocalałych wojowników Marsa.



[1] W tłumaczeniu ten, który stoi pośrodku i decyduje, w która stronę pójdzie szala /w górę czy w dól/.